HISTORIAGALERIA PLAKATUKONTAKTGALERIA ZDJĘĆPLAN MIASTA DO POBRANIANEWSLETTER
ZAPROSZENIEPROGRAMUCZESTNICYAKTUALNOŚCIJURYWYNIKI

29 sierpnia - Ostatnie popisy / Dzień Podhala - Dzień "Skalnych" / Grulane moskole

W czasie trwania festiwalu rozgrywany jest konkursowy Przegląd Kapel, Śpiewaków i Instrumentalistów Ludowych. Przez scenę Tatrzańskiego Ośrodka Swojszczyzny przewinęło się w tym roku 8 kapel, 6 solistów instrumentalistów i 8 śpiewaków i grup śpiewaczych...


Konkurs jest otwarty i każdego roku na przeglądzie, oprócz uczestników festiwalowych, pojawiają się wykonawcy "z ulicy". Tym razem nie było ich zbyt wielu, na scenie zagrała rodzinna kapela Gąsieniców Mracielników z Zakopanego i grający na dudach Sławomir z Zębu.
Występy są oceniane przez jurorów, na których czele stała Aleksandra Bogucka, etnomuzykolog z Krakowa. Głównym i praktycznie jedynym trofeum są Spiżowe Zbyrkadła, które w tym roku otrzymała grupa jodlerek z "Harzer Roller" i Laura Fernandez z hiszpańskiego zespołu "Carmen Guerrero" - w kategorii śpiewaków, duet Iwanow-Koszarow z Bułgarii grający na gajdach i bębnie Włodymir Szkoropata z zespołu "Huculi" grający na sopiłkach - w kategorii instrumentalistów oraz kapele "Klimków", Szkotów, Słowaków, Francuzów i Portugalczyków.
W czasie dzisiejszego koncertu laureatów na namiotowej scenie wręczane będą nie tylko regulaminowe ciupagi i nagroda dziennikarzy, o których już pisaliśmy. Każdego roku swoją nagrodę, 4 tys. zł, najlepszemu polskiemu zespołowi autentycznemu funduje Radiowe Centrum Kultury Programu II Polskiego Radia. Zwyczajowo nagrodę dostają te polskie zespoły, które zajęły najwyższe lokaty w konkursie głównym. W tym roku nagrodę przyznano "Klimkom" z Zakopanego. Piękny to prezent dla zespołu, który w tym roku skończył 45 lat istnienia.
Wydarzeniem dzisiejszego popołudnia będzie też wręczenie prestiżowej nagrody w dziedzinie twórczości i działalności kulturalnej im. Oskara Kolberga. Kapituła nagrody po przewodnictwem Barbary Tężyckiej przyznała ją Bolesławowi Karpielowi Bułecce, co dłutem i heblem potrafi cuda robić, i na skrzypkach umie zagrać, i dopilnował, żeby tradycja w rodzie nie zginęła.
Ci, którzy nie widzieli jeszcze uczestników zakopiańskiego festiwalu, właśnie dzisiaj mają ku temu ostatnia okazję. Kilka zespołów wyjedzie dzisiaj w nocy lub jutro rano i na niedzielnym finałowym koncercie już ich nie zobaczymy.

Dzień Podhala, dzień "Skalnych"
Festiwalowy piątek upłynął pod znakiem "Dnia Podhalańskiego". Od rana pod namiotem uczono "zbójnickiego", "drobionego", "krzesanego", tańczonych "po dwa", "po śtyry", "po dylu". Jak ktoś się zmęczył i zgłodniał mógł w stojącym obok namiocie zjeść grulanego moskola, kapustę z grochem, kwaśnicę, czy - na osłodę - placek ze serem.
Wieczorem odbył się jubileuszowy koncert studenckiego, działającego przy krakowskiej Akademii Rolniczej, zespołu "Skalni" skupiającego już trzecie pokolenie tańczącej i śpiewającej młodzieży podhalańskiej, którą głód wiedzy rzucił pod Wawel. Na początku lat 50. wśród pochodzących spod Tatr mieszkańców "Bursy Podhalańskiej", prywatnego "akademika" przy ul. Mikołajskiej, zrodził się pomysł założenia zespołu, w którym mogliby śpiewać i tańczyć "po swojemu". W Zespole Pieśni i tańca Akademii Górniczo-Hutniczej wyodrębniono grupę podhalańską, którą przewodzili Jan Kuchta i Stanisław Budzyński - obaj z Bukowiny. Grupa nie miała większych osiągnięć i przestała istnieć po pojawieniu się zespołu góralskiego Politechniki Krakowskiej, też działającego w obrębie większego, prezentującego folklor również i innych okolic. Zespół Pieśni i Tańca zaprzestał działalności po roku 1956. Ale nie górale. Pod wodzą olczanina, Andrzeja Gąsienicy Kotelnickiego tańczyli jeszcze dwa lata - aż większość z nich pokończyła studia i rozjechała się po świecie. Ich młodsi koledzy skupili się wtedy wokół Budzyńskiego, z którym utworzyli Międzyuczelniany Zespół Góralski. W 1967 roku przyjął on nazwę "Hyrni". W tym czasie w Krakowie, przy Wyższej Szkole Rolniczej pojawiły się "Regle", zespół prezentujący folklor południowej Polski. Na jego czele stali Kazimierz Bogucki i jego żona Aleksandra - ta sama, która później wydała "Antologię pieśni Podhala", a teraz zasiada w jury między innymi i zakopiańskiego festiwalu.
W 1968 roku oba zespoły połączyły się i działając przy Akademii Rolniczej tańczą, śpiewają i bawią publiczność aż do dzisiejszego dnia. Adnotujmy jeszcze, że szefem zespołu od 18 lat jest Ryszard Gąska, a kierownikiem artystycznym Stanisława Staszel.
Wczorajszy występ "Skalnych" był prawdziwym świętem. Niewielu jest chyba zakopiańczyków, kościeliczan, białodunajczan czy bukowian z dyplomami, którzy by nie związali choć kawałka swego studenckiego życia ze "Skalnymi". Tajemnica poliszynela jest, że jego członkami byli i są młodzi ludzi, którzy są najczystszej wody "ceprami". Nic więc dziwnego, że dla gości - dawnych uczestników skalnych zabaw zarezerwowano prawie połowę widowni. 

Grulane moskole
Jedną z atrakcji wczorajszego Dnia Podhalańskiego, jaki urządzono w czasie zakopiańskiego festiwalu była degustacja podhalańskiego jadła. Sztuki przygotowania tradycyjnych góralskich potraw podjęły się gaździny z kół Związku Podhalan z Szaflar i Zaskala, które nie raz już zdobywały nagrody na organizowanych od czasu do czasu konkursach kulinarnych.
To, co w państwa imieniu spróbowaliśmy nie było - jak zresztą cała góralska kuchnia - zbyt wyrafinowane, ale w smaku - niepowtarzalne. Najbardziej, oprócz ciast oczywiście, przypadł nam do smaku moskol grulany. Jego przyrządzanie nie jest zbyt skomplikowane: - Panie - objaśnia gospodyni z Zaskala - nagotuje się gruli, potem się te grule miele masynkom, albo zetre na tarce, i kładzie na stolnicy. Do tego się dodaje troske mąki, jojko, soli do smaku. Potem, wiecie, rozwałkowuje się to na taki placek i kładzie się na piec - ino nie do piekarnika, ale na blache. Piece sie, a potem obraca i piece z drugiej, wiecie, strony... Do tego smaruje masełkiem, ale nie z mlecarni, tylko takim swojskim ubitym w drewnianej kiernicce. Najlepsy moskol jest z blachy - jesce ciepły.
Próbowaliśmy jeszcze kwaśnicy - koniecznie na wieprzowych żeberkach. Karpieli z flakami - nie jedliśmy. 
 

« Powrót

„Dofinansowano ze środków Ministra Kultury
i Dziedzictwa Narodowego”
Partner Główny





 

 



Projekt: Agnieszka Knapik    |    Powered by AntCms MATinternet Zakopane 1999-2017