HISTORIAGALERIA PLAKATUKONTAKTGALERIA ZDJĘĆPLAN MIASTA DO POBRANIANEWSLETTER
ZAPROSZENIEPROGRAMUCZESTNICYAKTUALNOŚCIJURYWYNIKI

30 sierpnia - W górach już jesień

Weekend w Zakopanem minął pod znakiem ulewnego deszczu, kończących się wakacji i ostatnich festiwalowych tańców. Wręczono wszystkie nagrody i wyróżnienia, swoje upominki zakopiański gościom przekazali liczni fundatorzy...


Ostatnią festiwalową niespodzianka było przyznanie nagrody publiczności. Przy ogromnym aplauzie wręczono ją zespołowi z Togo. Sympatyczni Togijczycy w sobotę wywalczyli jeszcze dwie dodatkowe nagrody - za najlepsze wykonanie śpiewki "Górole, górole..." i najbardziej sprawne odtańczenie zbójnickiego. Pierwsze miejsca w tych nieoficjalnych konkurencjach murzyni podzielili ze Słowakami. Przypomnijmy, że zespół z Togo wcześniej otrzymał prestiżową nagrodę dziennikarzy akredytowanych przy festiwalu. Wywołało to niemałą sensację - informację tę jeszcze w sobotę przekazały telewizje niemiecka i francuska, która jest powszechnie oglądana w Togo. Gdy wieczorem ks. Krystian Szeliga, opiekun grupy, zadzwonił z Zakopanego do Pagoudy o zdobytym trofeum już tam wiedziano.
Swoją specjalną nagrodę odebrali również Portugalczycy, który w powszechnej opinii został pokrzywdzony przez jurorów. Ufundował ją burmistrz miasta, co sprawiało wrażenie zadośćuczynienia nie do końca wyjaśnionemu nieporozumieniu, którego padli ofiarą. - Zespół z Portugalii był bardzo dobry - tłumaczyła dr Krystyna Kwaśniewicz, przewodnicząca jury. Dopuścił się jednak pewnych uchybień, które w oczach jurorów go dyskwalifikowały. Pokazali uprawę winorośli i przepiękny taniec z rybackimi sieciami. Rozumiem, że w tej części ich kraju góry schodzą bezpośrednio do morza, ale zakopiański festiwal to festiwal folkloru ziem górskich.
Jurorom nie spodobała się rewia portugalskich strojów ludowych, zwyczaj nie mający miejsca w autentycznym folklorze. - Ale tak nam doradził ktoś z organizatorów - bronili się członkowie zespołu. Powiedziano, że to spodoba się członkom jury. Dyrektor festiwalu Elżbieta Chodurska stanowczo temu zaprzeczyła, ale zajścia tego - jak się zdaje - do końca nie wyjaśniono.
Podobne nieporozumienia zdarzają niemal na każdym festiwalu. Większość z nich wynika z niedostosowania szczegółów konkursowych prezentacji do wymogów stawianych występom w danej kategorii. - Posługujemy się formularzami, które pomagają nam w ocenie zespołów - wyjaśnia dr Kwaśniewicz. Każdy zawiera kilka cech - dla każdej kategorii innych - punktowanych od 0 do 5. Podliczamy te punkty, ale to dopiero początek. Później odbywa się dyskusja. Do Zakopanego przyjeżdżają tylko zespoły dobre i bardzo dobre. Nie porównujemy zespołów między sobą. Określamy tylko jak dobrze spełniają wymogi danej kategorii występów. Dlatego zdarza się, że złotych ciupag jest więcej niż jedna. Nie do pomyślenia jest jedna nagroda dla wszystkich - taka rywalizacja zabiłaby festiwal.
Tydzień minął jak strzał z bicza woźnicy z gór Harzu. Festiwalowa atmosfera rozpłynęła się deszczu, kopy siana sprzed namiotu rozwiał wiatr. Na kolejne spotkanie górali z całego świata, jubileuszowe, trzydzieste i zapewne bardzo uroczyste, przyjdzie na czekać cały rok.

« Powrót

„Dofinansowano ze środków Ministra Kultury
i Dziedzictwa Narodowego”
Partner Główny





 

 



Projekt: Agnieszka Knapik    |    Powered by AntCms MATinternet Zakopane 1999-2017